Dla współczesnych dzieci i nastolatków internet nie jest już dodatkiem do codzienności, lecz jej naturalnym, nieodłącznym elementem. Trudno dziś mówić o korzystaniu z sieci jako osobnej czynności, skoro nauka, zabawa, relacje z rówieśnikami i pierwsze trudne doświadczenia coraz częściej dzieją się właśnie online.
W najnowszym tekście dla Forsal.pl Elżbieta Wojciechowska, prezeska Fundacji Digital University, pokazuje, dlaczego regulaminy platform nie chronią najmłodszych przed zbyt wczesnym kontaktem z siecią – mimo formalnych limitów wieku co trzecie dziecko w wieku 7–12 lat korzysta z TikToka. Autorka wyjaśnia też, skąd naprawdę bierze się cyberprzemoc i dlaczego to nie anonimowy obcy jest największym zagrożeniem, lecz konflikty przeniesione wprost z korytarza szkolnego do telefonu, gdzie trwają całą dobę. Porusza również temat algorytmów, które potrafią wciągnąć dziecko w tzw. syndrom króliczej nory, oraz generatywnej sztucznej inteligencji, z której korzysta już 80% młodych ludzi – choć aż dwie trzecie z nich nie rozumie mechanizmów algorytmicznych stojących za treściami, które do nich trafiają.
Rozwiązaniem problemów nie są zakazy ani wypowiadanie wojny ekranom. Odpowiedź jest nieco bardziej zniuansowana i obejmuje higienę cyfrową, podkreśla rolę rodziców i nauczycieli oraz jakość relacji z zaufanym dorosłym. Zapraszamy do lektury i do rozmowy o tym, jak wspólnie budować bezpieczne cyfrowe dzieciństwo.